Życiorys Patrona

1. Dom Rodzinny i Edukacja Bł. Edmunda

DWOREKpopEdmund przyszedł na świat 14 listopada 1814r. Ojciec Walenty walczył w powstaniu listopadowym. Matka Teresa siostra generała Umińskiego była osobą głęboko religijną, która zostawiła ślad w psychice swego młodszego syna Edmunda. Bojanowscy mieszkali w Grabonogu, małej wiosce w Wielkopolsce. 20 listopada odbył się jego chrzest. Rodzicami chrzestnymi byli dziadkowie. Dziecku nadano imiona: Edmund, Wojciech, Stanisław. Rodzina, w której przyszedł na świat Edmund odznaczała się wiernością Kościołowi katolickiemu i głębokim patriotyzmem. Rodzice w szczególny sposób wszczepili w jego świadomość bezgraniczne zawierzenie Opatrzności i Miłosierdziu Bożemu oraz cześć i miłość do Maryi.

Uniwersytet Wrocławskipop Ze względu na wątłe zdrowie bł. Edmund nie mógł uczęszczać do szkoły publicznej, lecz pobierał nauki od nauczycieli domowych. Jako młody człowiek w latach 1832-1835 z zapałem podjął studia najpierw na Uniwersytecie Wrocławskim, a po śmierci rodziców, w latach 1836-1838 kontynuował je na Uniwersytecie w Berlinie. Studiował filozofię, historię sztuki, psychologię, logikę i poezję. Największą jego pasją stała się literatura. Już jako student pisał artykuły o kulturze polskiej, tłumaczył poezję czeską i serbską, a także „Manfreda” Byrona. Zbierał także pieśni ludowe polskie i innych krajów słowiańskich. Mimo wybitnych zdolności bł. Edmund musiał przerwać studia z powodu bardzo poważnej choroby płuc. Czując się coraz gorzej został wysłany na kurację do Dusznik, następnie nad morze, żeby wzmocnić organizm. Tym sposobem musiał zrezygnować ze studiów i wrócił do rodzinnego Grabonoga, a jego kariera legła w gruzach.

2. Szerzenie oświaty i pomoc ludowi wiejskiemu

EdmundpopEdmund Bojanowski wrócił w 1839r. do rodzinnego domu w Grabonogu. Mieszkając u przyrodniego brata Teofila nie potrafił siedzieć bezczynnie. Mimo swej choroby nadal chciał pomagać ludziom. Stał się członkiem Kasyna Gostyńskiego, które miało chronić interesów narodowych. W kasynie współpracowały rożne działy m.in. wydział literacki, do którego należał Edmund. Bojanowski szczególną uwagę zwrócił na lud wiejski, w którym cenił szczerość, prostotę, pobożność, lecz zauważał też w wielu przypadkach jego zaniedbanie.
Ludzie ci nie mieli dostępu do książek i wiedzy. Na interwencję Edmunda powstało 15 czytelni ludowych. Bojanowskiego niezwykle wzruszał los biednych, zwłaszcza dzieci. Pragnął zadbać także o wychowanie moralne ludu wiejskiego.
Wychowanie sierot starał się opierać na religii, gdyż: „strona moralna i religijna we wszelkim wychowaniu główną jest rzeczą”. Dzieci codziennie uczęszczały na Mszę św. do kaplicy w Instytucie. W ciągu roku Edmund organizował również pielgrzymki do wiejskich kościołów. A w dniu swoich urodzin rozdawał dzieciom religijne obrazki. Natomiast kiedy przyszedł czas na przyjęcie I Komunii Świętej, sierotom zastępował rodziców.

Edmund i dziecipop

Dobrodziej bardzo chętnie brał udział w zabawach, grach, chorym przynosił słodycze i zabawki, wspierał modlitwą. Sieroty otaczał najlepszą opieką. W 1849r. nadeszła wielka epidemia niosąca za sobą spore spustoszenia. Edmund starał się pomagać chorym jak tylko potrafił. Chodził z domu do domu, zanosił lekarstwa, pocieszał, zachęcał do przyjmowania Sakramentów Św. Chorzy jednak potrzebowali stałej opieki pielęgniarskiej.

 

 

Instytut GostyńskipopZ tego powodu Bojanowski sprowadził do Gostynia Siostry Miłosierdzia. Budynek Kasyna, w którym mieścił się szpital nie był jednak przystosowany do przyjmowania chorych. Brakowało sprzętów i innych nawet najmniejszych drobiazgów. Po zwalczeniu epidemii niedola sierot skłaniała do starania się o ustalenie zakładu. Wymagało to przede wszystkim stałego funduszu na remont budynku, jak i utrzymanie sióstr. Edmund postanowił zapukać wówczas do drzwi i serc ziemiaństwa. Dzięki temu na Dom Miłosierdzia przybywało coraz więcej składek. Celem Instytutu było pielęgnowanie chorych, kształcenie dzieci, nauka religii, zapewnienie żywności, odzieży. Na prośbę Edmunda władze miasta podarowały na rzecz Instytutu ziemie leżące przy domu. Stanęło tam wkrótce gospodarstwo. Bojanowski zaplanował postawienie dwóch budynków gospodarczych. Do pracy przystąpił jedynie z wiarą w Opatrzność Bożą. Pierwszą ofiarę na rozpoczętą budowę wręczyła Kajetanowa Morawska. Podczas prac, budowniczy napotykali na wiele przeciwności, jednak Edmund był bardzo wyrozumiały dla rzemieślników. Równocześnie z budową zaczęto remont budynku mieszkalnego. Po zakończonych pracach Bojanowski zajął się urządzeniem ogródków. Wszystko zostało pięknie wykończone.

powódźpopLatem 1854r. przyszła na Gostyń klęska powodzi. Płynąca przy Instytucie rzeka Kania wystąpiła z koryta i zalała pobliskie tereny. Na wieść o szkodach Edmund napisał tylko: „przykre mi to było, ale cóż robić? Przede wszystkim zgadzać się z Wolą Pana Boga należy”. Dopiero co ogarnąwszy się ze strat nadeszła kolejna straszna powódź. Siostry posłały po Bojanowskiego, gdyż nie wiedziały co robić. Woda zniszczyła ogród, a dachy stajen runęły. Następnego dnia obchodzono piątą rocznicę otwarcia Instytutu. Po Mszy św. wystawiono Najświętszy Sakrament, prosząc Boga o opiekę nad domem. Niestety, zanim zdążono zabezpieczyć Instytut, zagroziła nowa powódź. Bojanowski szukał ludzi do naprawiania i usuwania szkód. W końcu naprawiono zniszczony dach stajen, zaczęto na nowo urządzać ogrody. Skończyło się to tak, że 26 lutego 1857 roku Stanisław Chłapowski, jako przewodniczący zarządu Instytutu przepisał dom na siostry miłosierdzia.

3. Z miłości do dzieci – powstają pierwsze ochronki

Dom w PodrzeczupopBojanowski bardzo pragnął zakładać wiejskie ochronki. Polecał Bogu myśl, aby mógł założyć Bractwo Ochroniarek „Ku większej chwale Bożej”. W 1849r. do Edmunda zgłosiła się do niego Franciszka Przewoźna, wieśniaczka z Podrzecza. Prosiła, aby urządził w jej domu ochronkę. Przygarniała dzieci, uczyła je pacierza, katechizmu. Nie była to jednak jeszcze ochronka, o jakiej marzył Edmund. W tym czasie pilnie szukał dziewcząt, którym mógłby powierzyć pracę wychowawczą wśród dzieci ludu. W dniu 3maja 1850r. Edmund Bojanowski uroczyście otworzył Ochronkę w Podrzeczu, dając pracę trzem chętnym dziewczynom. Otwierając ochronkę w Podrzeczu Edmund zapoczątkował Zgromadzenie Służebniczek Maryi. Dziewczyny, opuszczając swoich rodziców, wioski, podejmowały wspólne życie, podporządkowując się E. Bojanowskiemu.Ochronka w Podrzeczupop Ochronka w Podrzeczu zyskała sobie znaczny rozgłos. Do Edmunda zgłaszały się następne kandydatki na ochroniarki, zaczęły też napływać zgłoszenia o założenie podobnych ochronek w innych miejscowościach. Jako druga została założona w 1954 roku ochronka w Kopaszewie, w dobrach Jana Koźmiana, w maju 1855 r. ochronka w Turkwi, majątku generała Dezyderego Chłapowskiego, potem powstawały następne.

4. Założenie Zgromadzenia Sióstr Służebniczek

E.BojanowskipopW miarę rozszerzania się dzieła tworzenia ochronek Edmund rozumiał, że sprawa powinna przybrać jakiś formalny kształt. Uznał, że najpewniejsza będzie droga tradycji kościelnej. Pod wpływem oddanego przyjaciela, ks. Brzezińskiego, zrezygnował z pomysłu utworzenia Bractwa Ochroniarek i zmierzał do utworzenia zgromadzenia zakonnego. Dokonywał tego stopniowo. W lipcu 1854 r. skierował ochroniarki na rekolekcje, polecając im na zakończenie włożyć jednakowe błękitne suknie, a na głowie upiąć białą sztywną chustkę, co miało podkreślać naśladownictwo Niepokalanej. Wspólnie z Janem Koźmianem naszkicował projekt reguły „Służebnic Najświętszej Panny” (chociaż Edmund pragnął je nazwać „Służebniczkami Bogarodzicy”). Potem przekazał go ks. Hieronimowi Kajsiewiczowi i ks. Piotrowi Semenence, by ułożyli na jego podstawie regułę. 26 maja 1855 r. Edmund otrzymał od księży regułę napisaną w języku polskim i łacińskim.
Silny nacisk położony był w niej na częste przyjmowanie Komunii św. przez siostry, co wówczas stanowiło nowość. Do zatwierdzenia reguły przez władze kościelne upłynęło jeszcze trochę czasu. Kandydatek zgłaszało się coraz więcej, wzrastało też zapotrzebowanie na ochroniarki, jednak brak funduszy i osobnego nowicjatu nie pozwalał na przyjmowanie
większej liczby dziewcząt.

Pierwszy Nowicjat w JaszkowiepopW roku 1856 powstał upragniony nowicjat w Jaszkowie. Mimo opieki i troski Edmunda, budynek miał pozostać pod dyrekcją duchowną Ojców Jezuitów ze Śremu. Bojanowski pragnął, aby Ojcowie Jezuici prowadzili rekolekcje dla służebniczek. Miało to na celu wdrażanie się w życie zgromadzenia. Nowicjat początkowo trwał rok, później dwa. Bojanowski, odwiedzając nowicjat jednoczył się z życiem sióstr, biorąc udział w modlitwach, lekcjach. Dawał serdeczne przestrogi, napomnienia. Kiedy arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim został Mieczysław Halka Ledóchowski, Edmund złożył mu wizytę i poprosił o udzielenie zgromadzeniu sankcji kościelnej. Arcybiskup po ostatecznym uporządkowaniu reguły 27 grudnia 1866 r. wydał dekret pochwalny dla Zgromadzenia Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej oraz zatwierdził statuty i konstytucje.

5. Ostatnie miesiące i dni życia Edmunda

BojanowskipopPod koniec życia spotkało go przykre doświadczenie – brat przyrodni Edmunda, Teofil Wilkoński zmuszony był sprzedać rodzinny majątek. Dokonało się to 7 października 1868 r. 19 grudnia tego roku Edmund Bojanowski opuścił Grabonóg na zawsze. Wielu przyjaciół zapraszało go do siebie, pragnąc zapewnić mu godziwe warunki życia. Edmund wybrał pobyt w Poznaniu u ks. Koźmiana. Wtedy dojrzało w nim pragnienie zostania kapłanem. Za specjalnym pozwoleniem arcybiskupa Ledóchowskiego 30 marca 1869 r. wstąpił do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Zaczął się tam uczyć łaciny oraz rubryk mszalnych i brewiarzowych. Po czterech miesiącach pobytu w seminarium otrzymał sutannę. Jednak choroba płuc postępowała. 28 kwietnia 1870 r. lekarz zakładowy oświadczył, że Bojanowski ma z powodu słabego zdrowia na dłuższy czas wyjechać. 2 maja Edmund opuścił seminarium i pojechał do Górki Duchownej, gdzie proboszczem był jego przyjaciel ks. Gieburowski, żeby doznać pociechy u stóp Matki Bożej Pocieszenia. Jego stan zdrowia ciągle się pogarszał. Ostatni wpis w Dzienniku nosi datę 23 lipca 1871 r. Czując zbliżającą się śmierć, uzupełnił testament z 1869 roku i przygotowywał się do odejścia. 29 lipca przyjął sakrament chorych. Ostatnie dni życia bł. Edmunda Bojanowskiego były ustawiczną modlitwą. Zmarł 7 sierpnia 1871 r., w sobotę o 21.30. Dwa dni później wieczorem nastąpiło wyprowadzenie zwłok do kościoła w Górce Duchownej. Właściwy pogrzeb odbył się 11 sierpnia w Jaszkowie.

6. Beatyfikacja Edmunda Bojanowskiego

Beatyfikacja Edmundapop13.06.1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II zaliczył Edmunda Bojanowskiego do grona błogosławionych, czyniąc go patronem laikatu. Powiedział wtedy o nim: „Apostolstwo miłosierdzia wypełniło (…) życie bł. Edmunda Bojanowskiego. (…) Wiedziony pełnym wrażliwości rozeznaniem potrzeb, dał początek licznym dziełom wychowawczym,
charytatywnym, kulturalnym i religijnym, które wspierały materialnie i moralnie rodzinę wiejską. We wszystkich działaniach kierował się pragnieniem, by wszyscy ludzie stali się uczestnikami odkupienia. Zapisał się w pamięci jako „serdecznie dobry człowiek” (…).